Wyższe ceny energii

cena energii 300x261 Wyższe ceny energiiEnergia elektryczna ma szerokie zastosowanie. Zanim człowiek odkrył elektryczne

Niekoniecznie. Te podmioty, które już zmieniły sprzedawcę energii i mają podpisane kontrakty z gwarantowanymi cenami (czyli z 5 certyfikatami energicznymi), nie mają czego się obawiać. Ich obowiązują bowiem te stawki, które zostały wpisane do umowy, nawet jeśli teraz ceny kilowatów na giełdzie są wyższe.

Podwyżki nie mają też większego znaczenia dla mniejszych odbiorców, którzy nie zużywają dużo prądu. Dla nich kilkuzłotowa różnica nie robi większego znaczenia w ostatecznym rachunku. Najbardziej „ucierpieli” moim zdaniem najwięksi odbiorcy, dla których każda złotówka więcej może generować spore wydatki. A różnice mogą być naprawdę spore, bowiem jeszcze pod koniec sierpnia więksi odbiorcy mogli wynegocjować cenę poniżej 200 zł za MWh, a teraz jest to praktycznie niemożliwe. Różnice mogą dochodzić nawet do 15 zł.

Czyli już nie opłaca się zmieniać sprzedawcy?

Oczywiście, że nadal się opłaca. Trzeba pamiętać, że ta hossa na giełdzie nastąpiła po kilkumiesięcznym dołku, gdzie ceny energii były naprawdę rekordowo niskie – dla producentów energii były to stawki na granicy opłacalności. Teraz pomimo podwyżek, nadal zmiana sprzedawcy energii pozwala na osiągnięcie znaczących oszczędności. Lokalni operatorzy energii też przecież nie działają w odosobnieniu i trzeba się również liczyć z podwyżkami u nich – to informacja na wypadek jeśli ktoś chciałby zostać u swojego dotychczasowego dużego dostawcy. Co prawda ogromne koncerny energetyczne nie są podatne na czynnik giełdy w takim stopniu, jak niezależni sprzedawcy energii, tym nie mniej swoją politykę cenową kształtują także w oparciu o dane z rynku.

Tak więc różnica w cenie kilowata pomiędzy lokalnym operatorem energetycznym, a niezależnym sprzedawcą energii nadal będzie się utrzymywała na poziomie średnio 30%. W okresie ostatnich kilku miesięcy, kiedy ceny kWh na giełdzie były rekordowo niskie, różnica w cenach dochodziła nawet do 50%!

Co więc teraz zrobić?

To głównie zależy od tego, jaką firmę prowadzisz. Jeśli nie zużywasz wiele prądu – można spokojnie szukać alternatywnego sprzedawcy energii i podpisywać korzystną dla siebie umowę. Najlepiej w takim przypadku sprawdza się broker energetyczny, który może przedstawić oferty różnych sprzedawców energii i porównać warunki współpracy.

Natomiast, jeśli zarządzasz większą firmą, wybór jest trudniejszy. Z jednej bowiem strony pamiętamy niskie ceny jeszcze sprzed miesiąca, a z drugiej – nikt nie da nam gwarancji, że takie stawki wrócą.

Za powrotem niższych cen przemawia fakt, że niektórzy producenci energii elektrycznej kończą remonty swoich bloków – tym samym będą mieli większą moc produkcyjną w najbliższych tygodniach. Konkurencja na rynku sprzedawców jest też coraz większa, co zawsze sprzyja klientom końcowym.

Niestety są też fakty, które przemawiają za utrzymaniem się lub podwyższeniem cen energii. To między innymi „gorący” okres, jaki przed nami. Do końca roku bowiem wielu większych odbiorców będzie podpisywało kolejne umowy na przyszły rok. Tym samym – sprzedawcy mają zagwarantowany „ruch w interesie”. Kolejna sprawa, to ewidentne początki ożywienia gospodarczego w Polsce, które zwykle oznacza większe zapotrzebowanie na energię.

Tak więc więksi odbiorcy mają dylemat: czy teraz podpisywać umowę na 2014 rok, czy poczekać jeszcze kilka tygodni, licząc, że ceny będą ponownie niskie, jak jeszcze podczas wakacji.

Zapraszam do dyskusji i pisania komentarzy poniżej.

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>